Budowanie relacji ojciec-dziecko podczas wspólnej zabawy

Comment

ARTYKUŁY
ojciec dziecko

Nasz ekspert, Marcin Poncyliusz, oprócz tego że jest psychologiem, jest również (albo przede wszystkim) ojcem. W swoim artykule dzieli się z Wami refleksjami na temat relacji dziecko – ojciec, samej roli ojca oraz zabawy. Połączył te dwa zagadnienia ponieważ, zabawa jest dla niego świetnym sposobem na zadbanie o tą właśnie relacje.

Rola ojca na starcie

Pierwsze lata z dzieckiem to czas, gdy budujemy naszą codzienność, nasze relacje, nabieramy nowe  nawyki. Także pokazujemy pewne reguły i kształtujemy nowe zachowania, min. poprzez spędzanie ze sobą czasu.

Najczęściej jest tak, że w tych pierwszych latach większą rolę odgrywa matka dziecka i to ona jest bardziej z nim związana. Jest tak, że to ona jest głównym opiekunem, chociażby ze względu na poród, karmienie, pielęgnację dziecka. Pewnie także ze względu na swoje predyspozycje, także psychologiczne. Zastanawiam się jednak, jak to jest z udziałem ojców. Dlaczego niektórzy czerpią satysfakcję i cieszą się sobą  nawzajem ( ojciec cieszy się dzieckiem, a dziecko ojcem) , a innym trudniej jest to osiągnąć? Dlaczego niektórzy są uważni na potrzeby dziecka i mocno włączają się w opiekę?

Zaangażowanie

Myślę, że stopień zaangażowania i rola ojca  zależy od wielu rzeczy. Po pierwsze myślę  o naszej ogólnej sytuacji psychicznej. O tym jak się czujemy.  Czy przeważa napięcie i stres,  czy spokój i cierpliwość. Czy zadbaliśmy o siebie, o swoje potrzeby w takim stopniu,  aby mieć przestrzeń na zajecie się drugą osobą.  Aby być dla niej dostępnym. Po drugie myślę, że trochę wynika to z naszej kultury.  To co może wpływać na to jak do swojej roli podejdzie ojciec, to na przykład wzorce wyniesione z domu, zaobserwowane schematy w społeczeństwie, czy oczekiwania otoczenia. Na przykład w swoich rodzinach mogliśmy zaobserwować pewien podział ról,  w którym jasne było, że matka zajmuje się domem i dziećmi, a ojciec odpowiada za byt.

Chciałem podzielić się refleksją, że coraz częściej rodzice uzupełniają się i podchodzą do swoich ról elastycznie. Widzę,  że  mężczyźni coraz częściej wchodzą w rolę zaangażowanego taty.  Co raz częściej słyszę o  tym w jaki sposób Panowie włączają się w budowanie relacji z dzieckiem.  I na przykład mówią o: kąpielach, czynnościach pielęgnacyjnych, spacerach, przygotowaniu posiłków, wspólnym usypianiu, no i przede wszystkim mówią o  zabawach. I to ważne, że odnajdują dla siebie przestrzeń i miejsce. Próbują mimo poczucia, że nie pasują do tego, wątpliwości jak zostanie to odebrane przez innych?

Aktywna zabawa

Chciałem teraz  więcej napisać o zabawie. Zabawa dla mnie to sposób spędzania czasu jaki dziecko dobrze zna i doskonale się w tym odnajduje. To sposób poznawania świata, nabywania nowych umiejętności i umacniania naszej więzi z dzieckiem. Myślę o zabawie, w której jesteśmy aktywni i uważni. Oznacza to dla mnie skupienie się na dziecku i na tym co  mówi, robi i odpowiadaniu na jego reakcję.  Myślę, że czasem warto, aby to dziecko wybrało zabawę i było przewodnikiem w tej zabawie. Dobrze, aby zabawa była dostosowana do możliwości dziecka. Pewnie w pierwszych latach jest ona bardziej spontaniczna i z biegiem czasu staje się bardziej ustrukturalizowana.

Przypominają mi się chwilę,  gdy w ubiegłym roku w ramach uczęszczania synka do projektu „Co – dzienny opiekun”  raz w tygodniu spędzałem wspólnie czas z 5 dzieci w wieku od 1,5 do 3 lat. Oprócz tego, że był to czas wielu wyzwań, to będąc z dziećmi byłem świadkiem budowania relacji między nimi, doświadczałem tworzenia się grupy i jej dynamiki, obserwowałem proces rozwoju.  To co zwróciło moją uwagę, to istnienie w sobie, oraz jak sądzę w innych dorosłych, elementów dziecka, o których często zapominamy, lub nie chcemy mieć z nimi kontaktu. Spontaniczność, kreatywność, emocjonalność, uczenie się czegoś nowego…

Na koniec chciałem docenić wszystkich rodziców a w szczególności ojców, którym nieobca jest aktywna zabawa z dzieckiem. Którzy pamiętają o uważności i ciekawości w kontakcie, mimo że nie zawsze jest to łatwe, bo bywają też momenty trudne, takie jak konflikty, niezrozumienie, zmęczenie, natłok pracy.

Share on VKShare on FacebookShare on LinkedInPin on PinterestTweet about this on Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.